Ta witryna używa plików cookie. Kontynuując jej przeglądanie, wyrażasz zgodę na używanie przez nas tych plików. Dowiedz się więcej tutaj.

Group 16 Created with Sketch.
arrow-smallwróć
scroll down Rectangle 16 Created with Sketch.

Dwie twarze robota

Jedni postrzegają roboty jako współczesne zdobycze techniki, ułatwiające funkcjonowanie lub usprawniające produkcję. Dla innych jest to zagrożenie*, niesłusznie związane m.in. z prawdopodobnym przejęciem miejsc pracy dotychczas zajmowanych przez ludzi, przez zautomatyzowane maszyny. Innym roboty nadal kojarzą się bardziej z fantastyką naukową, niż z rzeczywistym wpływem na życie. Niezależnie do której grupy należymy, warto zdać sobie sprawę, że naukowcy w zaciszu laboratoriów stworzyli coś, co będzie miało duży wpływ na naszą przyszłość. Jaki? To wciąż tajemnica, jednak warto poświęcić czas na jej rozważanie.

Rok temu w serwisie YouTube ukazał się materiał pt. „Przerażające zdania wypowiedziane przez roboty”, który do tej pory uzyskał ponad 1,7 mln wyświetleń. Film zawiera 5 zdań, wypowiedzianych współcześnie przez m.in. humanoidalne roboty, które mogą wprawiać w konsternację nawet największych fanów fantastyki i postępu technologicznego. Mniej obeznanych z poziomem rozwoju robotyki, wprawiają po prostu w przerażenie. Roboty mówią o planie podboju świata, twierdzą że nigdy nie skończy im się zasilanie, zawiadują własną armią dronów a nawet… potwierdzają współpracę z CIA. Choć materiał jest lekkostrawny i ma wydźwięk popularnonaukowy, to skłania do refleksji o przyszłości, której roboty będą integralną częścią. Wśród ekspertów pojawiają się głosy, że mogą wpłynąć na codzienność bardziej niż internet, kryptowaluty czy energia jądrowa.

 

Zostawmy jednak futurologię. Skupmy się na komunikacji i myśleniu  w kategorii public relations. Najbardziej interesuje mnie fakt komunikacji – zarówno na linii człowiek-robot (nawet w pełni zautomatyzowane hotele w Japonii wymagają ludzkiej pracy, związanej m.in. z konserwacją urządzeń), jak i pomiędzy robotami sensu largo; humanoidalnymi oraz przemysłowymi. W powszechnym obiegu wciąż brakuje zarówno danych, jak i przykładów pomyślnych wdrożeń. Jak zazwyczaj w podobnych sytuacjach, brak wiedzy może stać się źródłem spekulacji o potencjalnie wrogich zamiarach robotów (vide: popularność wspomnianego materiału z YouTube) lub niedostatecznej kontroli nad ich funkcjonowaniem. Co można zrobić, by tego uniknąć? Oczywiście „oswoić demona”; wyszukiwać informacje, bazować na sprawdzonych źródłach, przyglądać się procesom zachodzącym za granicą i jak najwięcej czytać. Tylko wiedza oswaja, a w konsekwencji osłabia zagrożenia, często przekuwając niewiadome w perspektywy.

Wspomniany barwny przykład dotyczy robotów, jednak tak naprawdę problem jest bardziej uniwersalny. Dążenie do lepszego poznania i posiadania wiedzy to jedno.

Drugą kwestią – podejmowaną przez firmy – powinno być możliwie najbardziej wyczerpujące informowanie konsumentów o produktach, ich przeznaczeniu i zasadach działania. Mam tu na myśli duże firmy, np. producentów skomplikowanego oprogramowania czy urządzeń stosowanych w przemyśle.

Informacja z ich strony nie powinna się ograniczać tylko do potencjalnego klienta. Przekaz, odpowiednio sprofilowany (prostszy, lepiej przyswajalny) powinien docierać dalej, do większej części społeczeństwa. Edukacja powinna stać się misją w służbie lepszego świata, bo co oswojone, automatycznie staje się lepiej zrozumiałe.

*(…) Rozwojowi robotyzacji nieustannie towarzyszy zmniejszający się wskaźnik bezrobocia (…) roboty zastępują ludzi wszędzie tam, gdzie są bardzo trudne warunki pracy lub zmieniające się prawo ogranicza możliwości wykonywania pracy fizycznej. Źródło: https://www.controlengineering.pl/swiat-inwestuje-w-roboty/