Ta witryna używa plików cookie. Kontynuując jej przeglądanie, wyrażasz zgodę na używanie przez nas tych plików. Dowiedz się więcej tutaj.

Group 16 Created with Sketch.
arrow-smallwróć
scroll down Rectangle 16 Created with Sketch.

Niewygodna twarz korporacji

Za każdym razem, kiedy w myślach obrażamy się na korporacje – pomyślmy, ile osób dzięki nim może się kształcić, rozwijać w biznesie, czy otwierać się na rzeczy, które nigdy nie byłyby dla nich osiągalne.

Dzisiejszy świat nie rozwiąże swoich problemów sam, a polaryzujące się społeczeństwo na pewno w ich rozwiązaniu nie pomoże. Zarówno ci, którzy z definicji odrzucają byt korporacyjny, jak i ci potrafiący patrzeć na tłum, tylko z wysokości ostatnich pięter biurowców – są w błędzie. Dzieje się tak, ponieważ rzeczywistość i rządzący nią układ zależności jest dziś bardziej skomplikowany, niż nam się wydaje. Próba zero-jedynkowej oceny rzeczywistości jest naiwna i z definicji odrzuca to co można osiągnąć przy minimum dobrej woli.

 

Świat nie potrzebuje mądrych korporacji, tylko mądrych ludzi, którzy nimi kierują. Dialog, za który w dużej mierze odpowiadają doradcy Public Relations, to jedno z ważniejszych wyzwań przed jakim stoi biznes.

,,Krew mnie zalewa za każdym razem, gdy słyszę opinię zawodowych nienawistników wszystkiego co działa w obrębie dużej organizacji” – taka postawa jest tak samo głupia jak pogarda tych, którzy ,,dystansując się od chodnika”, oceniają ludzi z góry. Świat nie potrzebuje mądrych korporacji, tylko mądrych ludzi, którzy nimi kierują. Dialog, za który w dużej mierze odpowiadają doradcy Public Relations, to jedno z ważniejszych wyzwań przed jakim stoi biznes. A biznes jest – w nie mniejszym od nas stopniu, obywatelem świata. Nie da się już funkcjonować w podziale ról, w którym biznes robi tylko biznes a społecznicy, walczący z problemami cywilizacji, brzydzą się pieniędzmi.

Każdego dnia atakują mnie opary bezmyślnej wrogości. Utartym zwyczajem spaceruję do biura, wtedy to ścieram się z dziesiątkami korpo-absurdów. Słowo korporacja nabiera codziennie nowego znaczenia; niedługo będzie częstszym wyrażeniem niż ,,kurwa”, a to w Polsce nie lada wyzwanie. Mijam budynki – te bez charakteru, w których mieszczą się korporacje. Dalej mijam postój taksówek (ten korporacyjny) i już wiem, że będzie drogo. Korporacjami atakują mnie wszyscy wokół. W kawiarni proszę o herbatę i słyszę „korporacyjną czy ze słoika?” – co za korporacyjna bzdura. Można tak bez końca. W zasadzie wszystko co korporacyjne jest albo złe, albo gorsze, albo przeciwko nam. Znowu wraca do mnie myśl – gdzie Ci PRowcy, czemu korporacje nie mówią nam, ile dobrego robią – a wiem że robią. Będę powtarzał jak mantrę – walczmy ze złymi ludźmi i nie podnośmy korporacji do rangi demonów, które drenują nas z resztek nadziei na lepsze jutro – to zwyczajnie nieprawda. Bieda, brak dostępu do innowacji, zanieczyszczenie i wykluczenie społeczne. Korporacje muszą być stroną w rozwiązywaniu takich globalnych wyzwań. Zapewne będą to robić z nami lub bez nas, tylko dlaczego w takiej atmosferze? Uczmy się słuchać i być słyszalnymi. Szansa na to zależy między innymi od tych, którzy stanowią esencję wrażliwości w organizacji.

Korporacje odegrają w przyszłości jeszcze ważniejszą rolę w walce z terroryzmem oraz będą miały swój udział w budowaniu bezpieczeństwa i promowaniu tolerancji. To właśnie one wydają miliony na programy edukacyjne i uświadamiają, jaką rolę i zalety ma funkcjonowanie w międzynarodowym środowisku. Korporacje uczą nas, że możemy mieć równoprawnych kolegów w każdym zakątku świata. Dzięki temu, że korporacje pamiętają o swoich korzeniach, uczą wrażliwości do innych kultur. Ciekawe, kto poza pracownikami francuskich czy amerykańskich firm, wie coś więcej o ich tradycjach i obyczajach?

Kształcenie lekarzy, znaczące sympozja, dania kuchni międzynarodowej – to w dużej mierze zasługa korporacji. Duże organizacje niosą za sobą też innowacje, granty i programy stażowe. Ci z was, którzy wiedzą trochę więcej o organizacji innowacyjnych przedsięwzięć, zdają sobie sprawę, że bez finansowania ze strony ,,bezdusznych” korporacji wiele programów nie ruszyłoby nigdy z miejsca. Czy to nie jest uczciwy barter za uczestniczenie w naszym życiu? Dzięki korporacjom możliwa jest walka z problemami, chorobami a z drugiej strony dają one masowy dostęp do rzeczy nowych. Czy wiecie, że znakomita większość programów dzięki,  którym możecie się zbadać, dowiedzieć o nowoczesnych produktach lub doświadczyć nowych technologii jest często współfinansowana przez korporacje?

Wiem, że wszyscy chcielibyśmy mieszkać w samowystarczalnych wioskach Gallów, ale prawda jest taka, że takiego świata nie ma i nie będzie.

Przygotowano dla natemat.pl